sobota, 27 lipca 2013

A dobra, dzisiaj już jakoś lepiej w ogóle wszystko idzie.
Miałam rano jechać nad morze ale nie pojechałam bo moi rodzice wyczytali, że ma padać <FAIL>, no to siedziałam w domu.... Nie miałam ochoty jakoś widzieć kogokolwiek na oczy :x Posprzątałam w pokoju, żeby nic nie było i pojechałam do Carrefoura, musiałam zrobić zakupy na obóz i tak wzięłam tylko Snicersy i żelki bo nic nie chciałam... :\\ 
Poprosiłam mamę żeby mi kupiła skarpetki <HAHAHAH> bo już żadnych nie mam a wczoraj oddałam Tusi bo ona też nie miała ojj, bieda :x 
Zaszłyśmy jeszcze do Szachownicy, wybrałam se te skarpetki i idziemy do kasy a tam se widzę rozpychacze *o* Oczy wielkie i od razu piski hahaha moja mama tak myśli, ale mi wzięła i będę mieć tunel (BEZ HEJTÓW... WIEM, ŻE ZAZDROŚCICIE :)) )
Zajechaliśmy wszyscy do mojej babci po kasę na obóz, dała mi 100zł <mało> ale od rodziców dostanę więcej h3h3 ;> 
Siedzę sobie teraz w domu i tak myślę o wszystkim, wiem, że przez jakieś 2 tygodnie nie będzie mnie na Buksach NA PEWNO a jak wrócę będzie AGATKA I BĘDZIEMY SE WYCHODZIŁY NA DWÓR *o* MAM JUŻ NAWET NOCLEG... (U SIOSTRY HAHA XD - KOCHAM JĄ <3) 
Boże ucho mnie boli od tego rozpychacza ALE WARTO <3
Zaraz jadę sobie na meczyk z tatą i będzie super, może jeszcze później napiszę jak było i może sobie zrobię pare zdjęć a może nie ;> XD teraz macie jedno
ŚLICZNA ROZMAZANA JA, W SZACHOWNICY ZE SKARPETKAMI :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz