No więc, pojechałam nad Miedwie, leżałam, ask i gadu, zleciało tak do 15.30. Zajechałam z rodzicami do Lidla, siedziałam w samochodzie i wróciliśmy po chwili do domu, zjadłam obiad i wybyłam. Aga i Agata przyszły po mnie na przystanek z Pawłem, poszliśmy do Lewka i na korty ;-; Nic się nie działo, tylko Kula i Mati zabrali mi buty i musiałam za nimi latać. Jutro nie chce mi się wychodzić ale ma przyjechać Agata i Aga, powodzenia!
Stara Kinga, bez grzywki lol ;_;



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz